| O kulturalnym rozwodzie… Palestyny z Izraelem |
|
|
|
| Magazyny TVPL - Magazyn Polityczny | |||
| Wpisany przez TVPL | |||
| środa, 27 kwietnia 2011 21:31 | |||
|
Specyfiką bolesnej polsko-żydowskiej (choć nie lubię tego określenia – przecież Żydzi byli Polakami?) historii jest to, że nie można krytykować polityki Izraela. To znaczy, nie jest to zabronione, ale krytykujacy musi się liczyc z tym, że zostanie okrzykniety antysemitą, choć może się zdarzyć, że tak naprawdę jest filosemitą (ja się zaliczam do tej kategorii), tyle, że nie podoba mu się mocno parę rzeczy, jakie państwo Izrael robi Palestyńczykom. Nie podoba mu się także wiele rzeczy, jakie niektórzy Palestyńczycy robią lub chcą robić Izraelczykom. (Jak to uczciwie powiedział francuski reporter wojenny, zapytany o swoje sympatie polityczne, Jean Hatzfeld: „Kiedy samoloty bombardują Palestyńczyków, to jesteś za Palestyńczykami, a kiedy wylatują w powietrze kawiarnie w Hajfie, współczujesz Izraelczykom.” To podsumowuje moje powyższe dywagacje) Dlatego takie rozmowy przeprowadza się w kuluarach. Może mamy jakieś wyrzuty sumienia, jako Europejczycy? Wobec Żydów? Że kto nic nie robi w obliczu zła, ten się do zła przykłada? Nie będę wnikać w to, czy to słuszne, czy nie, bo nie o tym jest ten tekst. Napiszę parę słów o izraelskim do bólu, rozkochanym w swojej ojczyźnie syjoniście, Amosie Ozie, który w krótkiej, a bardzo ważnej książce „Help us to divorce, Israel and Palestine: Between Right and Right” z 2004 (wydawnictwo Vintage) kładzie kawę na ławę: konflikt palestńsko-izraelski jest, dla niego, konfliktem między jedną stroną, która ma uzasadnione prawa do ziemi a drugą stroną, która ma nie mniej uzasadnione prawa do tej samej ziemi. I tyle. Przy czym i jedna i druga strona nie mają szczęścia do liderów, zatem utknęły w impasie. Oz przeprowadza bardzo ciekawą analogię (i zawstydził mnie tym, że na nią nie wpadłam): Żydzi byli wypędzani ze wszystkich niemal krajów za to, że byli Żydami. Wiemy o tym, znamy tę historię aż nadto dobrze. Ale i Palestyńczycy, kiedy powstało państwo Izrael, nagle zostali opuszczeni przez braci Arabów, nagle okazało się, że istnieje coś takiego, jak „palestyńskość”, niekompatybilna z arabskością. Zatrzaskiwano im drzwi przed nosem albo tworzono getta w krajach arabskich, nazywane „obozami uchodźców” (choć to przecież getta…). Oz widzi rozwiązanie we współistnieniu dwóch państw- państwa Izrael i państwa Palestyna, a drogą do osiągnięcia celu jest kompromis, bardzo bolesny kompromis. Tu Oz pozwala sobie na kpinę z europejskich koncepcji mediacji, które nazywa klepaniem się po plecach i bagatelizowaniem konfliktu, poprzez eufemistyczne nazywanie go „nieporozumieniem”. Nie, twierdzi Oz, wspólne herbatki i porówywanie zwyczajów i zachwycanie się, jacy to jesteśmy podobni, nie działa (tu się pozwolę z nim nie zgodzić). Trzeba przeprowadzić rozwód i podzielić majątek. Obie strony będą niezadowolone, będą się spierać o meble, szafki i ulubioną porcelanę, ale wtedy, za jakiś czas, będzie możliwy pokój. Uwielbiam Oza, za jego stanowczość i zdrowy rozsądek. I za fakt, że mieszka w domu wypełnionym książkami na brzegu pustyni Negev. Książkę polecam serdecznie. Jest małą broszurką, której bezpardonowość pozwala na uwierzyć, że proces pokojowy, jesli będzie prowadzony w oparciu o realistyczne założenia, może mieć sens. Zresztą, przykładem jest Irlandia Północna, gdzie mieszkam. Idealnie nie jest, ale nie ma ani zamachów samobójczych, ani nie tępi się mniejszości irlandzkiej, która uważa, że znajduje się pod okupacją brytyjską. Do Oza jadłabym chętnie sałatkę z pomidorów i ogórków z miętą i popijała lemoniadą również miętową…bo taką piłam w Izraelu z wielką przyjemnością. Smacznej lektury i smacznej lemoniady!:) Aleksandra Łojek- Magdziarz Tekst pochodzi z bloga poświęconego sprawom Bliskiego Wschodu http://dzihadolog.wordpress.com/ Autorka jest absolwentką filologii irańskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego, socjologiem, kulturoznawcą, German Marshall Fund of United States fellow, Marie Curie SocAnth Fellow, członek British Alumni Society, tłumaczka „The Dual Nature of Islamic Fundamentalism” J.Jansena, redaktorką naukową książek o islamie i nie tylko. Pisała m.in. do The Guardian, Gazety Wyborczej, Metra i wielu wielu innych gazet. Dodaj link do swojej ulubionej strony
|










