| Pomoc dla Irlandii |
|
|
|
| Magazyny TVPL - Magazyn Polityczny | |||
| Wpisany przez TVPL | |||
| czwartek, 18 listopada 2010 08:43 | |||
|
PAP Minister finansów Jacek Rostowski powiedział w Brukseli, że obecnie nie widzi potrzeby udziału Polski w ewentualnym wsparciu uginającej się pod nadmiernym deficytem i długiem Irlandii. - Dublin sam winien podejmować decyzje o krokach naprawczych - dodał Rostowski. Pomoc Irlandii była głównym tematem wtorkowego spotkania ministrów finansów strefy - W tej chwili takiej potrzeby nie widzę - powiedział Rostowski na konferencji prasowej po spotkaniu. - Będziemy podchodzili do sprawy pragmatycznie". Tłumaczył, że warunkiem ewentualnego zaangażowania Polski jest zagrożenie dla jej interesów, najbliższych sąsiadów i całej strefy euro, a obecnie nie ma zagrożenia ani dla Polski, ani sąsiadów. Rostowski zastrzegł jednocześnie, że polskie stanowisko może ulec zmianie. - Nawet gdyby mechanizm został uruchomiony, to nie wydaje mi się, że byłby to przypadek, w którym mielibyśmy bezpośrednie interesy. Ale mogę sobie też wyobrazić, że w wyniku ewolucji Ubolewał, że dyskusja o kryzysie w Irlandii zbiegła się z fiaskiem poniedziałkowych rozmów o budżecie UE na 2011 rok. Powiedział, że "może to robić wrażenie, że UE nie jest w stanie podejmować jasnych decyzji politycznych", na co źle zareagują rynki finansowe. Dlatego apelował o "jasny sygnał, że jest zgoda polityczna, by uchwalić budżet w niezmienionej formie". Wyraził przekonanie, że dojdzie do kompromisu między krajami-płatnikami netto do unijnej kasy a Parlamentem Europejskim. Jednocześnie zaprotestował przeciwko łączeniu przyszłorocznego budżetu z rozmowami o wieloletniej perspektywie finansowej. Eurodeputowani chcą już teraz zagwarantować sobie udział w negocjacjach od samego początku i apelują o zapewnienie dochodów własnych do budżetu UE. - To są inne sprawy - powiedział minister, wróżąc "wiele emocji" przez kolejne dwa lata w rozmowach o przyszłej perspektywie finansowej UE. Rostowski podkreślił, że rząd Irlandii, który zapewnia, że nie potrzebuje antykryzysowej pomocy od partnerów w strefie euro, "zupełnie słusznie chce podejmować własne decyzje" w celu poprawy sytuacji finansowej, "żeby nie powstało wrażenie, że ktoś im coś dyktuje". Europejski Bank Centralny EBC oraz niektóre kraje strefy euro naciskają na Dublin, by ten jak najszybciej zwrócił się o pomoc. Chcą dzięki temu uniknąć tzw. efektu zarażenia, czyli sytuacji, w której kryzys w Irlandii rozlałby się na również borykające się z problemami Portugalię i Hiszpanię. Dlatego eurogrupa zapowiedziała stworzenie wraz z Międzynarodowym Antykryzysowa pomoc dla banków udzielona przez rząd w Dublinie, szacowana na ok. 30 mld euro, w dużej mierze odpowiada za irlandzki deficyt finansów publicznych wynoszący w br. 32 proc. PKB. W 2014 r. ma on być zredukowany do poziomu 3 proc. Irlandia zapewnia, że ma wystarczające środki do połowy 2011 roku i nie potrzebuje dodatkowego wsparcia do budżetu państwa. Woli uniknąć takiej pomocy, by nie musieć wprowadzać kolejnych bolesnych reform budżetowych, jakich zawsze w przypadku pakietów pomocowych wymaga UE i MFW. Tym bardziej że mogłaby być zmuszona do podwyżki stawki podatku od przedsiębiorstw CIT, która wynosi zaledwie 12,5 proc., na czym Dublin buduje swoją przewagę konkurencyjną wobec innych państw strefy euro. Szacuje się, że pakiet pomocowy dla irlandzkiego sektora bankowego miałby wynieść od 45 do 90 mld euro. Szef eurogrupy Jean-Claude Juncker powiedział, że decyzji Dublina, czy skorzystać ze wsparcia, spodziewa się w ciągu najbliższych dni. Dodaj link do swojej ulubionej strony
|











Komentarze
Czy potrzebujesz pozyczki oprocentowanie zaledwie 3%?
Czy jestes w trudnej sytuacji ubiegania sie o kredyt online?
Kontakt Agencja w
..........?..........
Wallace Bill
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.